 Opowieść ma swój początek w Stanach Zjednoczonych.
Tam,
gdzie,
będąc muzykiem,
urodzić się jest najlepiej.
Tam muzyczna różnorodność stwarza nieograniczone możliwości wyboru.
Można do woli czerpać ze źródła - kolebki jazzu.
Można improwizować...
Mają zaledwie kilkanaście lat,
gdy przecinają się ich drogi.
Wykorzystują każdą chwilę na słuchanie Coltrane'a,
koncerty w zadymionych klubach i uczenie się siebie nawzajem.
Najpierw stają się kumplami,
potem,
łącząc przyjaźń z pasją,
zaczynają rozumieć,
że oto powstaje coś innego,
coś,
z czym sami wcześniej się nie zetknęli.
Mimo że słuchają różnej muzyki,
nie przeszkadza im to w porozumieniu na scenie,
a wręcz pomaga.
Firma Craftman zapewniła światło,
dźwięk i backline podczas koncertu.
Źódło: JazzRazPoRaz.pl
|